piątek, 13 czerwca 2014

Jak dobrze tutaj wrócić

Dzień Dobry

Wy nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak ja bardzo tęskniłam za blogowaniem i vlogowaniem. Spędzanie godzinami przed kamera. Robienie stylizacji, robienie zdjęć a potem godzinami nad photoshopem żeby to jakoś wyglądało. Następnie napisać notkę. Męczyłam się siedząc w college i odliczałam godziny i dni, kiedy to się skończy. Kiedy będę miała czas żeby wyjść znów na zdjęcia i zacząć wszystko od nowa. Ta długa przerwa, dała mi dużo do myślenia. Uświadomiłam m.in sobie że blog i youtube są częścią mnie i nie potrafię bez nich żyć. Ostatnio miałam rozmowę z moim nauczycielem, z przyczyn finansowych nie mogę niestety kontynuować college w nastepnym roku. Rozmawialiśmy co chce robić dalej, odpowiedziałam, ze chce naleźć prace i zamieszkać sama, na co on odpowiedział, że widzi jak blogowanie i youtube sprawiają mi radość. Jak widział, jak miałam przyszykować sesje o modzie w szkole, jak miałam przyszykować stylizacje, umalować dziewczyny i uczesać, że widział jak szczęśliwa chodziłam. "Moim zdaniem powinnaś skupić się na blogowaniu i youtube jako TWOJA PRACA" te słowa zapadły mi głęboko w sercu. Niby jestem optymistką ale jednak równie realistką, ale jeśli nie próbuję to się nie dowiem. Nadal będę szukać pracy, ale będę jednak bloga i kanał na yt stawiała na pierwszym miejscu, kto wiem, może kiedyś się uda. Byłabym chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyby mi się udo.
Dziś tylko taka notka z moimi przemyśleniami, na dniach idę na zdjęcia i wszystko wraca do normy. 

Strasznie za wami się stęskniłam, mam nadzieje że część z was za mną również <3


ps. Ogarnia ktoś z was sprawy wyglądu blogspot, chciałabym zmienić wygląd, a niestety w tym mam dwie lewe ręce. jeśli ktoś z was się na tym zna proszę o kontakt na email woohoo16xo21@gmail.com


KOOOOCHAM WAS XXX




środa, 23 kwietnia 2014

Sketchbook

Hej

Kolejny semestr, kolejny projekt w college. Tym razem trwa on nie całe 2 miesiące i jest on już ostatni. Jest to najprawdopodobniej ostatnie 2 miesiące w college bo za rok, najprawdopodobniej nie będę już chodziła, ale to moje prywatne sprawy, może kiedyś o tym napiszę. Spontanicznie kilka dni temu wpadłam na pomysł ozdobienie mojego ostatniego szkicownika. 
Może jeszcze zanim zacznę wyjaśnię co to jest "sketchbook". To jest mój jeden jedyny zeszyt, w nim zapisuję wszystko. Każde warsztaty, czy moje zdjęciami, muszę opisać. Wyszukiwanie inspiracji itp. Jeśli jesteście ciekawi, to na początku wakacji mogę wam pokazać jak wygląda taki szkicownik. 

Każdy z was może przerobić tak czy to zeszyt a może nawet pamiętnik. 
Co potrzebujemy?
- Zeszyt
- Nożyczki
- Taśma dwustronna 
- obrazki. Ja swoje wydrukowałam sama z tumblr. Możecie tez np. użyć wycinki z gazet. 


Z tektury wycinamy trójkąt i potem po kolei na każdym odrysowujemy trójkąt i wycinamy. 



Na koniec układamy na sucho nasze trójkąty tak jak chcemy żeby były i na koniec używając taśmy dwustronnej czy kleju przyklejamy je na okładkę. 




No i gotowe. Mój końcowy projekt jest na temat mody wiec akurat to oddaje klimat.
Napiszcie czy wam się podoba. 
Jeśli ktoś z was wykorzysta ten pomysł nie zapomnijcie wysłać mi to na twitter czy instagram, linki na dole.



Lively little zebra for any style you like:  www.romwe.com/romwe-sexy-little-zebra-leggings-p-83911.html
My lovely fans, inner coupon for you10%offleggings 
Save another 10% for the leggings on 24th April.





















wtorek, 15 kwietnia 2014

#MeetTheVamps

Dzień Dobry
tak.. znów zamiast notki modowej, będę przezywać spotkanie z bandem. Przepraszam obiecuję że już po halfterie, wrócę do normalnego blogowania. Dziś chciałam wam opisać jak wyglądał wczoraj mój dzień z THE VAMPS. wiem... miał być filmik. Ale genialna ja zapomniałam baterii od aparaty, nagrałyśmy trochę telefonem, ale i tak nie mogłyśmy nagrywać ani robić zdjęć w środku wiec stwierdziłam że wam po prostu opisze jak to wyglądało. Od razu powiem, że był to najlepszy dzień w moim zyciu.
Jak wygrałam bilety pisałam już w poprzedniej notce. Oby dwie z Ronnie wygrałyśmy wiec miałyśmy po dwie bransoletki.
Przyjechałyśmy do Stratford około 10. Poszłyśmy do HMV kupić płytę do tego dostałyśmy jeszcze plakat. Potem poszłyśmy dostać już bransoletki. kolejka szła dość szybko. Co chwile ktoś nam robił zdjęcia, w tle leciały piosenki i każdy śpiewał, pod koniec puścili nam też STORY OF THE VAMPS wiec mogłam sobie obejrzeć. No i nadszedł ten czas jesteśmy tak blisko. wpuszczają nas... i jedna z pań mówi nagle że mamy wybrać pomiędzy Brad'em a James'em którego chcemy spotkać, no to wybrałyśmy Brada. Kazali nam oddać wszystko co mamy tylko płyta w dłoni i tyle. Ronnie przede mną odeszła, wiec moja kolej. Moje sunshine stoi na przeciwko mnie. Robię krok w przód a zaczęli mu robić zdjęcia wiec ja szybko się zatrzymałam, a on patrzy na mnie i takie, nie nie choć choć. Podałam mu płytę i mówie że sa moje urodziny w środę czy może mi życzyć Happy Bday a on yeah sure. Gdy on podpisywał, szybko wyczaiłam że James który siedzi obok nic nie robi, wiec szybko wykorzystałam sytuację i pytam się, czy czuje się lepiej i jak jego kostka, a on że dziękuje jest OK. Potem Brad mi to oddał, a ja jeszcze mu podałam certyfikat o adopcje, Ronnie przede mną tez taki podała, wiec nie powiedział nic tylko z wielkim uśmiechem podsiał sie i oddał. Brad miał cały czas wielki uśmiech na twarzy... przepiękny uśmiech. Oddał mi to i podziękowałam życzyłam miłego dnia i on mi również. Gdy wychodziłyśmy znów jakiś fotograf nam robił zdjęcia. Ok, nie dawało nam to spokoju, wiec pobiegłyśmy do pani która nam rano pozwoliła iśc na dwa i mówimy jej jak było a ona do nas, to zdejmijcie bransoletki Brada i idźcie na James'a teraz, i nas wpuściła znów. Koooocham ją. No i znów czekamy. Stoje tak w kolejce i Con i Tris już skończyli. Tris był zapatrzony gdzieś daleko i grał na powietrznej perkusji, a ja zapatrzyłam sie na Connora. W tym momencie wydarzyło się coś najpiękniejsze na świecie. Złapałam kontakt wzrokowy z CONNOR'EM. Teraz nieśmiałe dziewczyny będą wiedziały o czym mówię, Con co chwile gdy pooglądał na mnie, uśmiechał sie i uciekał nieśmiałe wzrokiem. To była najsłodsza rzecz na świecie. Zawsze jak oglądam twitcam, widać że on jest nieśmiały, ale ze az tak, omg. Do tego ma przepiękne oczy. Ok. Moja kolej ... podchodzę do James'a podaje mu płytę a on się tak patrzy a tam juz podpis Brada i Brad akurat nic nie robil. I James do niego, ej brad patrz, a Brad patrzy jego podpis i happy bday i patrzy na mnie i nagle takie "haha ej, pamiętam cie " To było coś przepięknego. BRAD WILL SIMPSON zapamiętał mnie wśród tych wszystkich dziewczyn!! Con akurat tez się na mnie patrzał tylko Tris bujał gdzieś w obłokach. I mówię, że jestem z nimi od początku, ze czuję jakby te covery były dodane wczoraj a nie dwa lata i że jestem baaardzo z nich dumna, i mi podziękowali i James jeszcze dodał Dzięki że przyszłaś. Znów życzyłam miłego dnia i poszła. Wychodząc przy wyjściu stał Joe wiec szybko powiedziałam do niego HI. a on sie uśmiechnął i tez powiedział HI :) i potem poszłyśmy jeszcze pod barierki. I takie dwie dziewczyny prosiły własnie Joe żeby je wpuścił, a on takie rozgląda się otworzył nam bramki i mówi wchodźcie. i weszłyśmy z Rons z nimi. KOOCHAM GO. ale szczęście w nieszczęściu, do mnie i do ostatnich trzech dziewczyn przyczepił sie, że nie wie niby kto do Joe i nie możemy. I wyszedł Dean koleś który nagrywał STORY OF THE VAMPS. i ja macham mu i mówię please, a on kiwnął głową że nie. A ja twardo stoję i mówię, ja chce rozmawiać z JOE o mnie tu wpuścił, a ochroniarz nie dyskutuje z tobą proszę wyjść, Ronnie dala rade jeszcze iść do Trisa a ja do Connora niestety nie dałam rady.

Podsumowując każdego członka zespołu.
Tristan żyje w swoim świecie, podobno gdy podpisywał płytę, cały czas był myślami gdzie indziej.
James, on tak przepięknie potrafi potrafi wysłuchać, cały czas jak do nich mówiłam, tak przepięknie patrzy w oczy i wysłuchał do końca.
Connor, tego nie da sie opisać. Najwspanialszy człowiek na świecie z przepięknym uśmiechem i PRZEUROCZYMI oczami.
i na końcu my fave a zarazem mój TATA
Brad Will Simpson który jest przeuroczy, przemiły, uśmiech mu nie schodzi z twarzy. i ten jego kapelusz.


Dzień był prześwietny. Jest mała możliwość że uda mi je pojechać jeszcze na spotkanie na Oxford Street. Trzymajcie kciuki
i pamiętajcie, żeby sie nie poddawać w swoich marzeniach.







czwartek, 10 kwietnia 2014

Spotkanie z Ashtonem // Czekanie na The Vamps // Wygrałam blety M&G na The Vamps

Dzień Dobry.

Powiem wam, że gdyby ktoś zapytał się mnie kilka lat temu, że będę "stalkować" moich idoli, wyśmiałabym go. Zawsze myślałam, że jesli spotkam swoich idoli, to będzie to jedynie koncert. Ewentualnie przed lub po koncercie. Przez te kilka lat sporo się zmieniło, między innymi to, że mieszkam własnie w UK, a do Londynu mam zaledwie godzinę pociągiem. W tej notce chce wam opisać jak wyglądało moje spotkanie z Ashtonem z zespoły 5SOS oraz gdy czekałam na The Vamps pod radiem. 

5 kwietnia, napisała do mnie Ronnie, że Alice mówi, żeby jechać jutro do Londynu pod dom 5SOS. Planowałyśmy to już nie raz, dziewczyny zresztą już próbowały spotkać ich po 5 razy, ale nie udało im się to. Dlatego poniekąd wątpiłam, że mnie za pierwszym razem uda się kogoś spotkać, ale gdy nie spróbuję to się nie dowiem. Spytałam się mamy, nawet nie musiałam prosić, za dobre wyniki w nauce bez problemu dostałam kasę i jeszcze słowa "Baw sie dobrze". Od rana wszystko wstawało mi na przeszkodzie. Nie dość że zaczął padać deszcz, to jeszcze okazało się że muszę na North Station iść na nogach, bo pociąg mamy o 8 a autobusy zaczynają trasę o 10. Około 1:30 musiałam iść. Do tego moje odciski się odezwały i nogi mnie masakrycznie bolały. Uciekł nam jeden pociąg, na szczęście kolejny był za 5 min, ale w nim tez były male problemy i mieliśmy małe opóźnienie. Od rana bieg. A to metro nam ucieka, a to autobus, ale dotarłyśmy pod dom. Gdy szłyśmy dokładnie pod ich drzwi, zobaczyć to, masakrycznie się bałam. Sama nie wiem czego. Mój żołądek nigdy wcześniej tak nie bolał ze strachu. Potem stanęłyśmy razem z innymi dziewczynami było nas około 9? i zaczęła się najlepsza zabawa, UCIEKANIE PRZED OCHRONĄ. Wyganiał nas chyba z 40 razy, a my cały czas wracałyśmy. Po pewnym czasie zdecydowałyśmy, że idziemy szybko do sklepu bo z rons nie jadłyśmy śniadania. W sklepie spotkałyśmy chłopaka z jakiegoś zespołu, nawet nie pamiętam jak się nazywał, ale bardzo cieszę się że nie stanęłam z nim. Wróciłyśmy pod główną bramę chwile odpocząć i znów próbować tam wejść. Nagle Alice mówi "Chyba widziałam Ashtona" Ja myślałam, że ona mówi że w aucie, bo stałyśmy centralnie na skrzyżowaniu wiec szybko sie odwróciłam, żeby pobiec, zobaczyć. Zrobiłam 4 kroki i przede mną okazał się Ashton i Gemma IDĄ W NASZĄ STRONĘ. A co ja genialna zrobiłam? Odwróciłam się i idę w innym kierunku, po chwili do mnie dotarło co ja robię. Ogarnęłam się, wyciągnęłam aparat. Dość szybko udało mi się zrobić zdjęciem. Szybko wykorzystałam chwile i zapytałam go czy mogę zdjęcie, on oczywiście odpowiedział "sure" Podczas robienia zdjęcia jeszcze dodał, że mam brudny obiektyw, bo nakapał mi deszcz na niego, a ja to szybko przetarłam. OK. done... jedna część. Ronnie sobie robi zdjęcie z Ashem, a jej telefon odmawia posłuszeństwa i nie chce zrobić zdjęcia... musiała pożyczyć telefon Alice i dopiero się udało. Nagle mi sie przypomniało. PRZECIEŻ JA MAM URODZINY ZA RÓWNE 10 DNI!! wiec idę do niego... po 4 próbach zwrócenia uwagi, udało się. Rozmawiałam z nim przez chwile. Sam nie wierzył że mam 20 lat.. zresztą ja tez. Życzył mi wszystkiego najlepszego i żeby ten dzień był wyjątkowy. Dopowiedział jeszcze na koniec, że również na 20 lat. To wszystko działo się tak szybko, ale było idealnie. Nikt nie krzyczał, każdy czekał na swoja kolejkę, nikt nie szarpał i nie wchodził w zdanie. On sobie normalnie z nami stał, rozmawiał i robił zdjęcia. TO BYŁO PIĘKNE. 
Jeszcze kilka słów na temat Gemmy. Jeśli ktoś mniej więcej ogarnia mnie na innych portalach, wie, że nie raz śmieje się z jej tweetów, bo to jakie ona ma poczucie humoru, to jest powalające. Spotkałyśmy ja raz przed koncertem 5SOS, niestety i tym razem, automatycznie gdy zobaczyli nas rozeszli się w dwie strony. On do nas a ona wbiła kod do bramy i poszła do domu. Co jest dość smutne. 


Ok wracamy jeszcze na chwilkę pod dom 5SOS. Po tym jak Ashton odszedł, do wszystkich doszło, co sie własnie stało. Każda z nas miała zdjęcie z Ashtonem... Łzy, przytulania, telefony. Szybko zadzwonić do znajomych, do mamy. Ręce się trzęsą. To na serio sie stało. Potem próbowałyśmy jeszcze kilka razy wejść, ale kończyło sie to tym samym. Potem stałyśmy przy wyjeździe i gdy chłopcy wyjeżdżali to im pomachałyśmy. Dalej spędziłyśmy jeszcze czas z dziewczynami, poznając sie jeszcze bardziej. Kto jest z Anglii, a kto nie. Jak kto ma na imię. Kto jest kogo fav. Nawet znalazłam inne Belieberki, które są z JB od One Time. Pożegnałyśmy się z domem, który poniekąd był również naszym domem. I rozdzieliłyśmy się na trzy części. Alice pojechała do rodziny. 3 inne dziewczyny do siebie do domu. A ja Rons i Louise pojechałyśmy pod radio SPOTKAĆ THE VAMPS.
To była również moja pierwsza próba ich spotkania. Siedziałyśmy z kilka godzin na chodniku przed radiem. Widziałyśmy tylko jak Tristan nam robił zdjęcie z okna. Około 18 wyszła do nas prezenterka i powiedziała, że chłopcy pojechali teraz coś zjeść i wrócą przed 19 ale nie wyjdą niestety do nas tylko wjadą tylim wejście. Dużo dziewczyn było załamanych, bo przyjechały z różnych części ang. Ja tez byłam mega smutna i przepraszałam Ronnie co chwile, ze zmarnowałyśmy tyle czasu. To dziwne uczucie, bo jednocześnie sie cieszyłam ze spotkałam Ashtona, ale jednak nie spotkanie The Vamps... byli tak blisko, a jednak tak daleko. Dobijało mnie to i przyznam, że spłynęło mi kilka łez po policzku. 
Na następny dzień przyjechała do mnie Ronnie, z wydrukowanym zdjęciem z Ashtonem. Oglądałyśmy filmiki z poprzedniego dnia itp... Ronnie odpowiadała u mnie na ask, a ja siedziałam na telefonie. Coś mnie podkusiło żeby sprawdzić email. Dosałam szoku... czytam a tak "Gratulujemy, wygrałaś M&G z jednym z członków The Vamps." Nie mogłam utrzymać telefonu. Popłakałam się. NIGDY WCZEŚNIEJ NIC NIE WYGRAŁAM. Boże spotkam kogoś z The Vamps.... i uwaga to ne koniec. Ronnie odruchowo sprawdziła swój email także, i co? Ona również wygrała dwa inne bilety na The Vamps. To była odpłata za to, że stałyśmy dzień wcześniej w deszczu na marne. Na następny dzień wygrałyśmy aż DWA spotkania !! 



To wszystko dzieje się jak w jakimś FF. Gdzie dziewczyna przeprowadza się do UK i spotyka swoich idoli. Do zakończenia tej historii brakuje tylko żeby ktoś z The Vamps się we mnie zakochał, ale to juz nie jest realne. Jaki morał z tego? Że wszystko jest możliwe!! Wystarczy jedynie ruszyć 4 litery, brać udział w konkursach. Nie gdybać tylko ROBIĆ! Gdy będziecie tylko marzyć, to nigdy się nie stanie. Wystarczy działać. 

Tak, mam nadzieję że was nie zanudziłam, i może ktoś z was uwierzy w swoje marzenia. Jeśli chcecie, to mogę również napisać notkę po spotkaniu The Vamps :) 

teraz trochę zdjęć, oraz filmik i widzimy się w następnej notce <3 













środa, 2 kwietnia 2014

Spontanicznie z Londynu

Cześć Wam
Jesli ktoś z was śledzi mnie na fb czy ask, dobrze wie, ze wczoraj czyli 1.03 odiwedziłam moje najukochańsze miasto na świecie czyli Londyn. Byl to dla mnie pewien wyczyn bo po raz pierwszy jechałam calkowicie sama, począwszy od pociągu do metra, gdzie musialam się wlasnie dostać na Oxford Street. 
Mam dla was teraz dwie wiadomości, DOBRA I ZŁĄ. Zacznę od tej zle. Zla jest taka, że mam masakrycznie malo zdjęć. Nie miałam kompletnie czasu aby je porobić. Dobra jest taka, że zaraz wam opiszę mój plan na nastepny wyjazd i co wydarzylo się podczas tego. 
Dużo z was pytalo, jaki był mój cel wyjazdu. Jakieś czas temu niestety zgubiłam portfel a wraz z nim dowód osobisty. Zadzwoniłam do Ambasady z pytaniem co mam zrobić i kazano mi iść zgłosić to na policję. Co się okazało, policja w Essex, czyli hrabstwie gdzie mieszkam, ne przyjmuje czegoś takiego jak zgubienie jakiego kolwiek dowodu. Jak to sama pani powiedziala mi "jak zgubisz twój problem. Co lepsze byla mega zdziwiona jak jej powiiedziałam, że własnie na policje się zkłada o to w Polsce. 
Potem znów zadzwoniłam do Ambasady i tam inna pani powiedziala mi, że muszę przyjechac osobiście do Konsulatu i tam złożyć papiery. No i własnie tak zrobiłam. Powiem wam że trochę błądziłam ale dotarlismy. Sprawa załatwiona, teraz moge wyrabiać paszport. Nastepnie gdy załaltwiłam wszystkie sprawy i zjadłam ubragniony śniadanio/lunch ruszyliśmy w Londyn. Pozwiedzaliśmy Oxford Street wcześniej byłam tam tylko raz wręcz przelotem z dwiema wielkimi walizkami i minęła mnie Eleanor dziewczyna Lou. Tym razem niestety nie miałam takiego szczęścia i nikogo nie spotkałam. Ale będąc tam, wpadłam na pomysł na mój projekt do szkołly a jednocześnie na swietną serie na blogu. Do tego wrócę może innym razem, muszę jeszcze porozmawiać z moim nauczycielem. Odwiedzilliśmy sklep Disney który wcale nie byl taki fantastyczny jak sobie to wyobrażalam. Standardowo znów odwiedziłam m&ms world. Potem pojechalismy pod Big Ben i London Eye. I na tym moja wycieczka sie skończyła. Posiedzieliśmy chwilke po London Eye posłuchalismy jak pewiem Pan przeeeepieknie śpiewal. I wróciłam do domu. 
Jesli ktoś z was obserwuje mnie, wie że chce sie tam przeprowadzić, choć dużo ludzi mnie do tego zniecheca, ja sie nie poddaje i nadal chce. Zawsze przerażało mnie podróżowanie metrem, wydawało się to takie skomplikowane. Po tej wycieczce, jest to dla mnie prościzna. Wystarczy znac swój cel i wszystko ma sie jak na dłoni. 
Na koniec mam dla was kilka zdjęc, które na dniach pojawią się na moim instagram(link na dole), oraz mala informacja od strony romwe. 
Za wszelkie bledy przepraszam, ale pisze na macu, ktory podkreśla mi kazde slowo bo to ang. komputer. xd

Milego dnia <3




White And Black Fluid Striped Shirt
1am 3rd April GMT, lasts only 24 hours!
400 pieces for $9.99! Don’t miss out.
It’ll help you save 75% in total
http://www.romwe.com/romwe-white-and-black-fluid-striped-shirt-p-59644.html

3 kwiatnia o 1 rano przez 24h
będzie przecana na ta koszulę. 
TYKO 400 SZTUK W CENIE $9.99
NIE PRZEGAPCIE.
Możecie zaoszczędzić aż 75% !! :) 















środa, 12 marca 2014

Ciekawe miejsca na zdjęcia.

Cześć
Moi znajomi i rodzina zauważyli już, że często jak idę ulicą, to już mam takie lekkie "zboczenie zawodowe" że gdy idzie ładna dziewczyna czy chłopak od razu mowie "o wow! fajne by można było jej zrobić zdjęcia". Mój tata ma tak z samochodami, długo pracował w salonie BMW i teraz gdy idziemy ulica też np krytykuje itp. To trochę śmieszne moim zdaniem, ale fajnie, że coś co sprawia mi przyjemność, będzie w przyszłości (mam nadzieję) moim zawodem. Z racji również tego, że jednym z moich marzeń, jest mieszkać w Londynie, usiadłam dziś i dużo poczytałam, na temat ciekawych miejsc do zdjęć w Londynie. Usiadłam, spisałam je i postanowiłam, że zrobię o nich notkę, a za rok... dwa wrócę tutaj i pokażę wam, czy udało mi się osiągnąć to co planowałam. Mam nadzieje że mi się uda i już podczas kolejnego pobytu w Londynie odpychacze sobie chociaż jeden punkt. 

1. Notting Hill 

Mnie Londyn zawsze kojarzył się dość kolorowo, ale zazwyczaj było to za sprawą mody, ubrań i ludzi, ale budynków. Gdy odnalazłam tą część Londynu, zakochałam się w kolorowych budynkach. COŚ NIESAMOWITEGO. 



\






2. Abbey Road

Chyba wszystkim doskonale znana ulica, wręcz legendarna, a zrobić sobie zdjęcie na tym przejściu to zdecydowanie spełnienie marzeń. 


3. Trafalgar Square

Poniekąd gdzieś, gdy patrze na zdjęcia z tego miejsca, wyobrażam sobie siebie siedzącą gdzieś na ławeczce, z aparatem w ręku, w słoneczny weekend i robiącą zdjęcia przechodnią, dzieciom, którzy się cieszą. Nie wiem dlaczego, ale samo patrzenie na to miejsce mnie wycisza. 





4.  Cromwell Road

To był mój jeden z pierwszych zachwytów. Pamiętam to był mój pierwszy rok w Anglii, szliśmy całą klasą do Natural History Museum i zakochałam się w tych domkach, budynkach białych, takich samych, ułożonych jeden koło drugiego. 




5. Brick Lane 

Ta dzielnica odbiega od takiego typowego wyglądu Anglii. Tutaj panuje taka magiczna ale mroczna atmosfera. Różne napisy na murach. Stare sklepy, puby. Do tego ludzie i ich styl uzupełnia w 100% to miejsce. 





6. Eaton Place

Kolejne miejsce o którym marzę żeby zrobić zdjęcia. Nie wiem co dają mi te białe budynki. Dla mnie mają w sobie to coś. Coś tak niesamowitego, co ciągnie mnie tam. 




7. Leake Street Graffiti Tunnel

Mało z was wie, nawet chyba zdaje mi się że nikt, ale odkąd pamiętam, mojej mamy brat, czyli mój wujek, wykonywał grafiki, na dyskoteki, na takich wielkich deskach które miały po 4m. Ja potrafiłam tak siedzieć i patrzeć jak on tworzy, nie raz nawet próbowałam, lecz niestety te geny rodzinne na mnie nie przeszły. 


8. The Millenium Bridge
Dopiero teraz, przyglądając się bardziej zdjęciom, przypomniałam sobie, że już tam raz byłam z rodziną. Widok przepiękny. Z chęcią tam wrócę. 





9. The Shard 

To jest jedna z tych rzeczy na liście które mówią same za siebie "CHCIAŁBYM A BOJĘ SIĘ"
Widok z tego budynku jest wręcz zniewalający. 






10. Leadenhall Market 

To jest dokładnie to miejsce o którym śnie w każde święta!! Wręcz jak z jakiegoś Amerykańskiego snu! Jak z filmu.




Mam nadzieję, ze może nawet kogoś z was zainspirowałam jakimś miejscem i przy następnej wyprawie czy wycieczce odwiedzicie któreś z tych miejsc i prześlecie mi zdjęcia. 

Jeśli ktoś z was mieszka w Londynie i zna inne równie ciekawe miejsca do sfotografowania, na pewno dajcie mi znać w komentarzu, z chęcią dołożę je do swojej listy.